„Dick zrozumiał, że tym razem odbędzie się między nimi innego rodzaju pojedynek, nakazawszy więc sobie spokój, patrzył teraz Negorowi prosto w twarz, zdecydowany nie zaszczycić go ani słowem odpowiedzi.
Uważam za swój obowiązek rozpoczął Negoro pozdrowić po raz ostami mego młodego kapitana i oznajmić mu, jak mocno ubolewam, że nie może on tu tak rozkazywać, jak to robił na pokładzie „Wędrowca".
Widząc, że Dick milczy, ciągnął dalej
Cóż to, kapitanie, nie poznajesz swego dawnego kucharza
A przecież przyszedł on dowiedzieć się o rozkazy i zapytać, co sobie życzysz na śniadanie Mówiąc to Negoro mocno kopnął leżącego na ziemi chłopca.
Poza tym, mój młody kapitanie dorzucił zdrajca chciałbym się wreszcie dowiedzieć, jak się to stało, że ominąłeś Amerykę, do której tak ci było spieszno, a wylądowałeś w Angoli, gdzie się obecnie znajdujesz
Słowa te upewniły Dicka, że trafnie wytłumaczył sobie historię z kompasem i że jego domysły co do roli Negora na statku były najzupełniej słuszne. Pytanie Negora było przyznaniem się do wszystkich niecnych czynów. Chłopiec jednak w dalszym ciągu zachował pogardliwe milczenie.
Przyznaj, kapitanie podjął Negoro że szczęśliwy traf sprowadził na twój pokład marynarza, prawdziwego marynarza. Wielki Boże, cóż by się z nami stało w przeciwnym wypadku Miotany burzą rozbiłbyś się o rafy, dzięki niemu natomiast zawinąłeś do przyjaznego portu. Ten właśnie marynarz, któremu tak często okazywałeś wzgardę, przywiódł cię w bezpieczne miejsce.“(12)
<<<< A nic można tak drogo żadnej
| Bardzo ważną sprawą >>>>
international phone cards |GADŻETY REKLAMOWE |Typy